• Wpisów:169
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 13:21
  • Licznik odwiedzin:10 696 / 2635 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
I znowu rodzi się ta pieprzona potrzeba bycia z kimś, bo samemu nie daję się rady..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

mrs.porazka
 
idealnaakombinacjaa
 
No tak tak ty <3 Hmm ze str. pisania na pewno ;P
 

idealnaakombinacjaa
 
mrs.porazka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

idealnaakombinacjaa
 
whydonotyouloveme
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

idealnaakombinacjaa
 
sieeema
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Podeszła do mnie kiedyś mała dziewczynka.
Byłam wtedy w żałosnym stanie w ustach trzymałam papierosa,
a w ręku butelkę taniego wina.
Zapytała się mnie co to miłość.
Akurat wtedy kiedy moje serce krwawiło.
Wiesz co jej odpowiedziałam?
Że miłość to tania bajeczka,
szajs, który zawsze się sprzedaje, a potem rani jak cholera.
Wydawało mi się, że była zawiedziona.
Ze spuszczoną głową odeszła w stronę huśtawek.
Przez chwilę czułam satysfakcję,
że to nie tylko ja czuję się dzisiaj tak podle z powodu miłości,
ale wstałam, podeszłam do niej i powiedziałam, że kłamałam.
Zapytała czemu tak wyglądam,
odpowiedziałam, że zraniła mnie miłość,
spojrzała na mnie pytającym wzrokiem i powiedziała 'mnie też tak zrani?'
Pokręciłam głową i szepnęłam: 'Ciebie nie. Jesteś za delikatna,
a ona tylko rani silnych. Nigdy się na niej nie zawiedziesz'.
Zapaliłam drugiego papierosa i odeszłam i wiesz co?
Czułam się jeszcze gorzej, że ją okłamałam,
bo niedługo zobaczę ją na tej samej ławce, w tak samo żałosnym nastroju.
Z winem i papierosami w rękach.
 

 
Możesz myśleć o mnie cokolwiek:
Że się poddałam, jestem niestała, niekonsekwentna, mało poważna,
cyniczna, chłodna i obojętna.
Możesz oskarżyć mnie o co zechcesz.
O dziecinność, niesłowność i że nie tak miało być.
Możesz dowolnie też mnie nazywać.
Dziecinną materialistką, skrajną egoistką.
Tylko zanim otworzysz usta, spójrz proszę na moment w kierunku lustra.
 

 
Wiesz jak to jest, kiedy ukochana osoba mija Cię bez słowa?
Wiesz jak to jest, kiedy chcesz spojrzeć pewnej osobie w oczy,
a nie możesz, bo po paru sekundach, musisz odwrócić się, kryjąc łzy?
Wiesz jak to jest, kiedy w rozmowie łamie Ci się głos?
Wiesz, jak to jest, kiedy tracisz oddech, bo patrzysz na niego,
a z jego zachowania wnioskujesz, że jemu już nie zależy?
Wiesz jak to jest, kiedy wracając do domu, masz płacz na końcu nosa?
Wiesz jak to jest, kiedy wchodzisz na gadu, zmieniasz status na "dostępny",
a on natychmiast staje się "niewidoczny"?
Wiesz jak to jest, kiedy kładziesz się spać z nadzieją,
że może wreszcie płacz nie będzie Ci przeszkadzał w zasypianiu?
Wiesz jak to jest, kiedy wstajesz rano i masz świadomość tego,
że kolejny dzień będzie powtórką poprzedniego?
Wiesz jak to jest, kiedy umierasz wiedząc, że żyjesz?
Nie wiesz?
To proszę nie pierdol mi o tym, że czas leczy rany.!